Społeczność
Cookletter miesiąca - styczeń 2012
NieTypoweWypieki
Ewa Hinz prowadząca blog Nie-typowe wypieki opowiada dlaczego rozpoczęła przygodę z blogowaniem oraz co jest najfajniejsze w gotowaniu...
Co Panią skłoniło i motywuje do blogowania?
Bardzo lubię gotować i raczyć pysznościami swoich bliskich oraz gości. Kilka miesięcy temu, przeglądając blogi w internecie pomyślałam, sobie, że i ja mogę mieć swój własny blog, dlaczego nie! Niestety, brakowało mi wiary w siebie i odłożyłam decyzję, aż do momentu kiedy w końcu do niej dojrzałam. Blog powstał 19 Października 2011 roku. Jest jeszcze inny powód powstania blogu. Będąc mamą niepełnosprawnego dziecka, mam dość ograniczone możliwości zawodowe, a miałam wielką potrzebę - i wciąż mam - aby się spełnić, tak dla samej siebie, dla własnego, dobrego samopoczucia i choć w niewielkim stopniu wykonywać swoją wymarzona pracę jaką jest dziennikarstwo wizualne. Pisanie bloga kulinarnego daje mi radość i satysfakcję, a to razem wzięte dodaje sił na stawienie czoła nie zawsze kolorowym dniom.
Na swoim blogu opisuje Pani wpływ żywności na zdrowie. Skąd zainteresowanie tym tematem?
To dobre i ważne pytanie. Powtórzę to, o czym pisałam już na swoim blogu.
Przeczytana pod koniec lat 90-tych "Diet for new America", a następnie w 2002 "Food Revolution" radykalnie zmieniły mój pogląd ogólnie na jedzenie oraz na sam sposób odżywiania. Istotne stały się dla mnie fakty skąd pochodzi dana żywność, co zawiera i jaki może mieć wpływ na zdrowie. Po tych lekturach już za dobrze wiem, co może się kryć w jedzeniu i dlatego tak bardzo uważam co kupuję, gdzie, a jeśli jeszcze nie znam danego produktu, uważnie czytam etykietę. I tak np. nie kupię chleba (teraz wyłącznie sama piekę), gdzie jest wymienionych np. 15 składników, a większości z nich nie jestem w stanie nawet odczytać. Ta informacje mi mówi, że oprócz mąki, wody, soli, nasion itp są składniki, które nie powinny się tam w ogóle znaleźć. Bliska jest mi zasada, że jesteśmy tym co jemy. Zainteresowanych tym tematem odsyłam do postów na moich blogu zatytułowanych "A czy wiesz..."
Przeczytana pod koniec lat 90-tych "Diet for new America", a następnie w 2002 "Food Revolution" radykalnie zmieniły mój pogląd ogólnie na jedzenie oraz na sam sposób odżywiania. Istotne stały się dla mnie fakty skąd pochodzi dana żywność, co zawiera i jaki może mieć wpływ na zdrowie. Po tych lekturach już za dobrze wiem, co może się kryć w jedzeniu i dlatego tak bardzo uważam co kupuję, gdzie, a jeśli jeszcze nie znam danego produktu, uważnie czytam etykietę. I tak np. nie kupię chleba (teraz wyłącznie sama piekę), gdzie jest wymienionych np. 15 składników, a większości z nich nie jestem w stanie nawet odczytać. Ta informacje mi mówi, że oprócz mąki, wody, soli, nasion itp są składniki, które nie powinny się tam w ogóle znaleźć. Bliska jest mi zasada, że jesteśmy tym co jemy. Zainteresowanych tym tematem odsyłam do postów na moich blogu zatytułowanych "A czy wiesz..."
Czy lubi Pani gotować? Co w gotowaniu jest najfajniejsze i kto najczęściej zajada się specjałami z Pani kuchni?
Gotować - uwielbiam! Najfajniejsze jest to, kiedy po skończonym posiłku, widzę uśmiechnięta twarz moich bliskich. Tak jak to zwykle bywa, najczęściej zjada moja rodzina, czyli mąż i dzieci. Oczywiście, odwiedzają nas rodzina i znajomi, także próbuję zadowolić i ich podniebienia. Tak się złożyło, że urodziny męża i moje są blisko siebie i z tej okazji raz w roku wyprawiam wielkie przyjęcie dla naszych polskich i międzynarodowych znajomych. Do tego dnia przygotowuję się kilka tygodni, Najpierw decyduję jaki będzie temat kulinarny, np. kuchnia włoska, polska, turecka, a następnie bardzo skrupulatnie przygotowuje menu i wyszukuję dania.
Obecnie mieszka Pani w Niemczech. Jakie potrawy są charakterystyczne dla Pani regionu?
Rzeczywiście mieszkam w Niemczech na placówce dyplomatycznej z ramienia rządu amerykańskiego, a w moim menu można znaleźć wpływy zarówno kuchni polskiej, amerykańskiej jak i niemieckiej.
Bardzo charakterystyczną potrawą dla mojego regionu i znaną w całych Niemczech są białe i zielone szparagi. Schwetzingen, miasto, w której dzielnicy mieszkam, jest uznany za światową stolicę szparagów, a w dzień święta szparagu, rokrocznie jest wybierana nowa królowa tego pysznego i zdrowego warzywa. W czasie od Kwietnia do Czerwca, na każdym straganie, w każdym sklepie, i w każdym gospodarstwie rolnym można kupić szparagi.
Bardzo charakterystyczną potrawą dla mojego regionu i znaną w całych Niemczech są białe i zielone szparagi. Schwetzingen, miasto, w której dzielnicy mieszkam, jest uznany za światową stolicę szparagów, a w dzień święta szparagu, rokrocznie jest wybierana nowa królowa tego pysznego i zdrowego warzywa. W czasie od Kwietnia do Czerwca, na każdym straganie, w każdym sklepie, i w każdym gospodarstwie rolnym można kupić szparagi.
Co myśli Pani o platformie Cooklet?
Jestem jeszcze nowicjuszką na platformie i wciąż poznaję jej możliwości. Bardzo podoba mi się, że przepisy są dostępne w dwóch językach, a co za tym idzie z platformy mogą korzystać obywatele niemal całego świata.
Profil na Cooklecie: NieTypoweWypieki
Profil na Cooklecie: NieTypoweWypieki




