Społeczność
Cookletter miesiąca - luty 2012
Yobada
Magdalena Obada, prowadząca blog Obados na obiados, opowiada co sprawia jej największą przyjemność z blogowania oraz skąd czerpie inspiracje do nowych potraw.
Co Panią skłoniło i motywuje do blogowania?
Bloguję zaledwie od roku i powinnam pamiętać dlaczego zaczęłam, ale jakoś nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Bynajmniej, nie dlatego, że dopadł mnie zanik pamięci. Sądzę, że powodów było kilka - chęć pokazania sobie i innym, że potrafię gotować czy upodobanie sobie innych blogów kulinarnych. W blogowanie wkręciłam się do tego stopnia, że nie potrafię określić czy jest ono napędzane przez gotowanie czy odwrotnie - chęć prowadzenia bloga sprawia, że coraz częściej zamykam się w kuchni.Dla kogo gotuje Pani najczęściej? Czy jest jakaś potrawa, która pojawia się regularnie u Pani na stole?
Gotuję dla rodziny. Nie mam ulubionej potrawy, wciąż uczę się nowych smaków, a to na co mam ochotę w danym momencie zależy od wielu czynników, np. pogody czy samopoczucia. Jednego dnia mogę więc najbardziej lubić kuchnię indyjską, a kolejnego pałaszować ze smakiem kwaśne rolmopsy. Popisowe danie? Podobno mam dobre pomysły na ryby i mięsa. Mogę więc wymienić steki z tuńczyka w sosie pomarańczowym, który zasmakował nawet konserwatywnej kulinarnie Babci, albo wołowinę w sosie z porto i pieczonej papryki, która sprawiła, że rodzinny obiad stał się wykwintny i elegancki.Co sprawia Pani największą przyjemność i największą trudność w prowadzenia bloga?
Największą przyjemnością, jaką daje mi blogowanie są pozytywne reakcje i komentarze - zarówno te, które są umieszczane pod kolejnymi wpisami, jak i te przekazywane "ustnie" przez znajomych, którzy zdecydowali się wypróbować którąś z moich propozycji. Cieszy mnie rosnąca popularność bloga - kiedy zaczynałam w styczniu ubiegłego roku miałam 183 wyświetlenia, teraz wg. statystyk bloggera, było to kilkanaście tysięcy. Dzięki zaistnieniu w kulinarnej blogosferze, mam przyjemność uczestniczyć w warsztatach kulinarnych czy testować nowe produkty. Tym, co sprawia mi trudność jest fotografia. Nie mam zmysłu artystycznego, a do tego jestem kompletnym laikiem fotograficznym. To sprawia, że zdjęcia moich potraw odbiegają od wymarzonej doskonałości.Skąd czerpie Pani inspiracje do nowych potraw? Czy korzysta Pani z rodzinnej wiedzy kulinarnej?
Imponuje mi kuchnia Gordona Ramsay'a, często sięgam też po przepisy Jamiego Olivera. Zaskakujące - mówi się, że kuchnia brytyjska jest niesmaczna, a moi kulinarni guru to Brytyjczycy. Często korzystam z porad bardziej doświadczonych ode mnie kulinarnie Babci czy Mamy. Dzieki tej pierwszej wiem jak wybrać idealne buraki do barszczu, druga nauczyła mnie robić najpyszniejsze śledzie w śmietanie.
Co myśli Pani o platformie Cooklet?
W platformie cooklet widzę duży potencjał. Wprowadzanie kolejnych przepisów jest niezwykle proste i wygodne, można ułożyć je w przejrzystej kolejności w interaktywnej książce kulinarnej. Mam nadzieję, że w przyszłości pojawi się więcej akcji takich jak dotychczasowe - Gotuj z sercem czy Europa na widelcu.Profil na Cooklecie: Yobada



